Mediolan i Chanel :)


A tutaj jeszcze zaległy post z Mediolanu i chyba pierwszy z moją ukochaną torebką. Kiedyś wspominałam, że przy dłuższej chwili opowiem jej historię. 
Marzyłam o niej od 10 lat i nigdy nawet nie przypuszczałam, że będę mogła sobie na nią pozwolić. Od ponad 5 lat nie kupiłam żadnej torebki ŻADNEJ! Postanowiłam, że nie wydam ani złotówki i że moją pierwszą torebką będzie klasyk Chanel. Jestem osobą, która wiecznie gdzieś się spieszy i najlepszym rozwiązaniem dla mnie jest posiadanie jednego plecaka, jednej torebki i koniec :) Nie trzeba myśleć o rozpakowywaniu, przepakowywaniu i mniejsze ryzyko, że człowiek czegoś zapomni. Jestem strasznie zakręcona i gdyby można było zostawić gdzieś głowę, ja na pewno bym o niej zapominała. Właśnie dlatego postanowiłam nie wydawać pieniążków na kupno torebek, które nawet w sieciówkach nie należą do najtańszych, a wiadomo tu jedna torebka tu druga i 500 zł już nie ma. 
Długo się zastanawiałam czy powinnam ją kupić, blokowała mnie cena i bałam się, że nie będę w niej chodzić, że ją zgubię albo zniszczę. Pierwsze podejście zrobiłam w Stanach, ale była dostępna jedynie w różowym kolorze :) i teraz w Mediolanie weszłam do sklepu z myślą, że jej nie będzie. Zanim się obejrzałam wychodziłam już z torebką ze sklepu. Byłam w szoku! Nie wierzyłam przez kolejny tydzień, że ją kupiłam. Stawiałam sobie koło łóżka i non stop na nią patrzyłam. Do tej pory ani razu nie położyłam jej na podłodze haha, a to do mnie niepodobne ponieważ rzucam wszystkim na ziemię, czym popadnie :) 
Strasznie się cieszę, że mogłam spełnić swoje marzenie. To cudowne jak ciężką pracą możemy pokonywać swoje bariery i sprawiać, że to co niemożliwe staje się możliwe. Nie mówię tutaj nawet o kwestiach materialnych ale o rozwoju osobistym. Dzięki ciężkiej pracy, dzięki systematyczności i wytrwałości jesteśmy w stanie zmienić wszystko. 


PS przypominam o nowym filmiku LINK TUTAJ










Koszulka- Topshop
Sukienka- Topshop
Buty- Pull&Bear
Torebka- Chanel
Okulary- Chanel
Choker- ASOS

Wyjazd nad morze :)



Dzisiaj mam okazję przedstawić Wam nieco inne zdjęcia niż dotychczas prezentowane na blogu i jestem ciekawa jak przypadną Wam do gustu. Przyznam , że jestem zwolenniczką reportaży i najbardziej moje serce skradły zdjęcia z samego festiwalu. Mimo, że nie posiadają kolorów mają swój urok dzięki temu, że są po prostu naturalne. Jestem na nich cała mokra, ponieważ deszcz padał non stop, ale jak widzicie dobre humory nas nie opuszczały :) 

A na dniach pojawi się mój pierwszy vlog, jestem podekscytowana i nie mogę się doczekać :) 
Ciekawe czy kiedyś dobrnę do tego momentu, że filmiki staną się dla mnie codziennością, jak posty na bloga. Tutaj nie mam takiej ekscytacji  i nutki niepokoju :) Póki co wciąż się uczę i oswajam z kamerą :) 

Miłego dnia Wam życzę i pozdrawiam ze słonecznej i cieplusiej Warszawy :) 




















sweter- H&M, spodnie- Zara, buty- Adidas NMD

... a tak wygląda mój sztuczny uśmich hahaha :D


koszulka- Bershka, spódnica- Zara, trampki- Vans, okulary- sh

Banks- Better


Ostatnio przez częste wyjazdy i kursowanie Kraków- Warszawa totalnie nie miałam czasu na dodawanie postów przez co trochę mi się ich uzbierało :) 
Tę stylizację mogliście zobaczyć już na moim instagramie, ale zdjęcia tak mi się podobają, że musiałam się nimi z Wami podzielić. 
Jedna wiadomość jest dobra :) Częstotliwość postów na pewno się zwiększy ponieważ na dniach chciałabym pokazać Wam relację z mojego wyjazdu nad morze. To będzie pierwszy taki post, ale jest na nim tyle emocji, że na pewno nie będzie ostatnim :) 
Jestem ciekawa jak Wam się sposoba :) 

Buziaki :*















Koszula- Bershka
Koszulka- Pull&Bear
Spodnie- Pull&Bear
Buty- ASOS
Okulary- Top Shop

Zdjęcia- Aleksandra Szymczak 

Mario & Vidis- Changed



Wróciłam :)) 
Chciałam Wam po pierwsze podziękować za setki pięknych słów odnośnie mojej figury. Cieszę się, że moja ciężka praca jest tak zauważalna i jest mi bardzo miło, że tyle Was obserwowało moje zmagania i trudy. Byliście na bierząco i jedyne czego nie mogliście zobaczyć bo tak bardzo się kamuflowałam to moja figura "przed" :) Ale spokojnie wszystko jest uwiecznione na zdjęciu, a ja jeszcze bardziej zmotywowana po wakacjach i po Waszych budujących komentarzach wracam do gry (choć nie wiem czy bardziej zdeterminowanym być można hehe). 
Nie mogę się doczekać jutrzejszego treningu i pokażę Wam efekty swojej metamorfozy jak tylko będę gotowa. Jestem perfekcjonistą w swojej pracy i we wszystkim czego się dotykam, więc proszę o chwilę cierpliwości. Formy nie robi się w miesiąc czy 3 miesiące jak to teraz u mnie właśnie mija, tylko dobra sylwetka wymaga czasu i poświęceń. Zapytacie kiedy dodam zdjęcie? Nie mam zielonego pojęcia, ale nie wcześniej niż pod koniec września. 

Dzisiaj przychodzę do Was ze zdjęciami które wykonałyśmy z Olą na Pustyni Błędowskiej. 
Mam nadzieję, że taka forma zdjęć przypadnie Wam do gustu. 
Jutro pobędę dłużej z Wami, a teraz zmykam ze znajomymi na kolację. 
Uwielbiam Was!
Dziękuję za Wszystko co dla mnie robicie.
Jesteście dla mnie największą siłą! 
Love